Rozmiar: 4739 bajtów Rozmiar: 12524 bajtów O serialu Aktorzy Realizatorzy Fotosy z serialu Streszczenia Adres e-mail Pierwsza część serialu Boża podszewka część 2

Maryśka Gienia Józia



Sonda

Jak oceniasz serial?

Bardzo dobrze
Dobrze
Nie mam zdania
Źle
Bardzo źle


Księga gości


Zobacz księgę gości

Wpisz się do księgi


Eksplikacja reżysera - Izabelli Cywińskiej

Rodzina Jurewiczów Serial pt. Boża podszewka zrealizowany w roku 1996, to piętnastogodzinna saga - opowieść o dziejach kresowej rodziny Jurewiczów z Juryszek. Szczególnie dramatyczne są losy Maryśki, najmłodszej córki - od jej narodzin w 1900 roku do chwili, gdy jej bliscy zmuszeni zostają w roku 1945 do opuszczenia Wileńszczyzny, a ona pozostaje samotna w rodzinnym domu, w oczekiwaniu na dokumenty repatriacyjne, które pozwolą jej podążyć za dzieckiem. Emisja tego serialu, przedstawiającego szczególny fragment polskiej rzeczywistości z należną dozą sentymentu, ale nie bezkrytycznie, poruszyła widzów i wywołała niezwykle burzliwą dyskusję, ostre spory. Powtórka po latach nie wzbudziła już protestów, choć zgromadziła imponującą widownię.

Druga część serialu, to dalszy ciąg losów tej samej rodziny, opartych podobnie jak w części pierwszej, na prawdziwej historii rodziny Teresy Lubkiewicz-Urbanowicz, opisanej w książce pt. "Boża podszewka - część II".

Ani książka nie jest dokumentem, ani serial nie ma takiej ambicji. Wiele jest tu fikcji popartej wplątanymi w losy rodziny Jurewiczów wspomnieniami, zaczerpniętymi z pamiętników i wspomnień ludzi z Kresów, którzy bądź pozostali na wschodzie, bądź zostali przesiedleni na Ziemie Zachodnie (głownie ze zbiorów "Karty").

Podobnie jak w części pierwszej, historia odgrywa tu niezwykle istotną rolę. To ona zdecydowała za bohaterów o tym, gdzie ich rzucił los i jak będą dalej żyć. W czasach, w których toczy się akcja (1945 -1948), w latach wielkich powojennych przemian, w całej Europie Środkowo-Wschodniej historia pozmieniała granice, pomieszała cywilizację, poplątała ludzkie losy, zmuszając całe narody do przemieszczenia się wbrew ich woli. Ci, którym zdecydowali się pozostać w starej ojczyźnie, skazani zostali na życie wśród obcych, którym zresztą też niełatwo było odnaleźć się w nowym, narzuconym im krajobrazie. Wszystko to dane będzie przeżyć bohaterom serialu na własnej skórze.

Scenariusz "Bożej podszewki 2" zaczyna się w tym samym miejscu, w którym skończyła się część pierwsza serialu: po odjeździe córki i najstarszej siostry, Maryśka zostaje sama na radzieckiej Litwie.

Losy obu głównych bohaterek, Marysi i Geni - matki i córki - opowiadane są równolegle. To ich oczami obserwujmy otaczającą je rzeczywistość. Postępująca choroba skazanej na samotność Maryśki deformuje i tak już zdeformowany świat wokół niej. Natomiast wrażliwość dojrzewającej Gieniusi w równym stopniu demaskuje, co oswaja obcy świat powojennej Polski. Obu bohaterkom wspólne jest dojmujące poczucie wyobcowania.

W swoich rodzinnych stronach Maryśka może być "u siebie" tylko w marzeniach i majakach. Nawet krajobraz wokół niej zastał zdewastowany: przetoczyła się wojna. Opustoszałe, zrujnowane domostwa, odmienieni cierpieniem ludzie. Tu w świecie realnym tryumfują wrogowie, "nasi" są upokorzeni.

Jej córka dotarła pod Wrocław: tam kresowa rodzina próbuje stworzyć sobie nowy dom. Oni także czują się u siebie tylko we wspomnieniach, a dokoła nich jest także wojenna ruina, podobne obrazy wysiedleń, podobna rozpacz. Tu, w świecie realnym cierpią wrogowie, zmuszeniu do opuszczenia swoich rodzinnych stron, do porzucenia domów, ale triumf "naszych" zaprawiony jest goryczą: zwycięstwo oznacza nowy porządek, który jest dla większości przybyszy porządkiem obcym, trudnym do przyjęcia.

Maryśka ze wszystkich sił chce opuścić ojczyste strony, aby połączyć się z córką. Wokół niej niszczeje i umiera wszystko to, co ukochane, bliskie. Ci z jej rodziny, którzy pozostali niepewni są jutra: grozi im głód, aresztowanie, wywózka, śmierć. W przeszłości odeszło także to, co wyznaczało porządek elementarny ich dawnego życia, to co stanowiło jego - choćby i deptaną teraz - wartość. Teraz dziewczyna z kołchozu, która ratuje Maryśkę i jej bratową, żywnością wyniesioną z państwowego gospodarstwa, nie ma poczucia, że kradnie! Oto - zdumiewa się Maryśka - "wszyscy kradną"! A więc właściwie nie kradnie nikt, bo grzechu nie ma przecież żyć jakoś trzeba.

W Borowie - podobnie, choć z innych powodów. Poniemieckie mienie zostało przecież nowym właścicielom legalnie przydzielone. Ale szafy w przydzielonych domach nie przestają przez to być cudze i pełno w nich jest porzuconego cudzego dobra. Janeczka, ciotka Gieni, demonstruje te cuda świeżo przybyłej siostrze, a Józia, choć przywiozła "stamtąd" różne sprzęty "nasze", to przecież skorzysta i z "tutejszego". Cukierki poniemieckie może są zatrute, czego obawia się dłużej mieszkająca tu Janeczka, ale za to wyposażenie łazienki, czy kuchni lęku nie budzi. A rzeczy pozostawione w sąsiedniej willi, opuszczanej właśnie przez "tamtych"?

Wokół Marysi zniszczenie postępuje. Brat Broniś został aresztowany, jego syna także "oni" zabrali, dom po Józi rozebrano. Kostuś musi się ukrywać, grozi mu śmierć, ale i on sam zabija. Tymczasem Bronek i Janek chcieli tylko przeżyć... Nie mogąc wydostać się z tego koszmarnego kręgu o własnych siłach, Maryśka próbuje zawrócić czas. I zostaje zamknięta w domu dla obłąkanych.

A Gieniusia? Jej także tęsknota każe myśleć o powrocie do tego, co było, ale ona nie będzie przesuwać wskazówek zegara wstecz. Gienia chłonie nowy świat i ludzi, pozyskując tym samym nowych bliskich, i odkrywając nową siebie - dojrzewa Zakochuje się fatalnie: w "obcym". Franek chce zmieniać świat w sposób, który nie odpowiada większości innych bliskich Gieni osób. Z Frankiem w czerwonym krawacie nie zgadza się nawet jego ojciec, przedwojenny komunista. Znowu do świata Gieni wdarła się historia.

Tymczasem Maryśka konsekwentnie wciela w życie przekazaną jej przez matkę prostą zasadę: jak się komuś dobro czyni, to inni gdzieś za to dobrem odpłacą. Pochyla się nad każdym ludzkim nieszczęściem, wdzięczna jest za każdy przyjazny gest. Obłąkani wokół niej są ofiarami zderzenia z wielką historią. Udrękę przeżywa także lekarz: jego rozłąka ze zmarłą żoną jest wyjątkowo bolesna, bo on nawet nie potrafi się modlić. Maryśka pomaga mu w tym, a po jego aresztowaniu opiekuje się grobem bliskiej mu osoby; bo jak ty komuś...

Podobnie myśli jej córka, nakłaniając ciotki do odwiedzenia w dniu zadusznym miejscowego, niemieckiego cmentarza. Zapalają świeczki na obcej mogile i myślą o opuszczonych grobach swoich bliskich. Spotkanie matki i córki po latach okazuje się nie tyle chwilą radosnego wzruszenia, ile zapowiedzią nowego dramatu: Maryśka wdaje się Gieni istotą całkowicie obcą. Ale przecież w końcu dobro zrodzić musi dobro, wystarczy posłuchać głosu swego sumienia...

Naiwne? Przekonanie, że obowiązkiem człowieka jest poszukiwanie dobra w innych ludziach, przy jednoczesnym braku przyzwolenia na zło w sobie, jest tej opowieści przesłaniem najcenniejszym. Pięknie wyrażonym, bo wyzutym z sentymentalizmu.

"Boża podszewka 2" może okazać się niezwykle dobitnym, bo posługującym się artystyczną kreacją głosem w aktualnie toczącej się międzynarodowej dyskusji o tworzeniu centrum wysiedlonych. Jest szansą uczciwego pokazania powojennego piekielnego tygla Europy Środkowo-Wschodniej, z jej wojenną spuścizną, stanowiącą wspólny koszmar zwyciężonych i zwycięzców.

Izabella Cwińska







© Wszelkie prawa zastrzeżone Telewizja Polska S.A.
Producent wykonawczy serialu STI Studio Filmowe
Autor strony: Marcin Marcinkiewicz     Designed by: Spoks.com