|

Byłem wtedy chłopcem. Zwykłym wiejskim chłopakiem z północnej Walii. Pozjadałem wszystkie rozumy i wojna wydawała mi się fantastyczną przygodą. Miałem dwadzieścia lat i pewność, że będę żyć wiecznie. Byłem w swoim żywiole.

Czerwiec czterdzistego roku. Brytyjskie wojska cofały się ku wybrzeżu, bite i masakrowane.

Staraliśmy się zatrzymać Niemców, ale była to gra do jednej bramki. Wykopali nas aż na plaże Dunkierki.

My byliśmy walijskimi gwardzistami, dziećmi dowodzonymi przez durniów. Dlatego nie widziałem powodu,żeby głupio ginąć. Uciekłem z pola walki.

Znowu spotkałem swój oddział. Ukryliśmy się w szopie u francuskiej rodziny.
Tempo niemieckiego natarcia zaskoczyło wszystkich, nawet samych Niemców. Nie przewidzieli brania jeńców, więc nasz dowódca pogadał z ich dowódcą i zawarli dżentelmeńską umowę.

Rozbrojono nas i kazano maszerować na niemieckie tyły. I co najdziwniejsze, zrobiliśmy jak kazali.
Namawiałem dowódcę do ucieczki, nasze wojska były kilka kilometrów dalej. Zagroził mi sądem.
Powinienem po prostu uciec...

O zmroku straciliśmy szansę dotarcia do naszych. Wszyscy byliśmy w tej samej sytuacji. Wszyscy, głodni, z dala od domu i wszyscy w niewoli.

Tej nocy zrozumiałem wojnę.
Niemiec zastrzelił Senegalczyka tylko dlatego,że krzyczał przez sen! Po raz pierwszy zobaczyłem, na czym polega wojna. Tu nie chodzi o patriotyzm. Tu idzie o głód, smród, kule i krew. I na pewno to nie jest przygoda.

Uciekłem, dwa dni byłem wolny. Jednak próba ucieczki skończyła się w Niemczech, w obozie jenieckim Laband.

Przydzielono nas do pracy w pobliskiej cegielni. Mogliśmy trafić o wiele gorzej. Przynajmniej byliśmy pod dachem i było nam ciepło.

Każde komando miało swojego strażnika, naszym był Posten Schmidt. Nadęty gość, aż się prosił,żeby dać mu nauczkę.

Przywykliśmy już do widoku kobiet. Pracowało tam teraz wiele Polek, ale ona była najpiękniejszą dziewczyną, jaką wżyciu widziałem. W jednej chwili zakochałem się po uszy. Nazywała się Celinka. Dowiedziałem się,że niedługo ma urodziny. Obiecałem jej prezent. Jednak wymagało to ucieczki z obozu.

W nocy wydostałem się z obozu. Nie wiedziałem dokładnie gdzie mieszka Celinka, ale udało się. Tej nocy byłem niezwyciężony. Teraz pozostało mi tylko dostać się z powrotem do obozu...
|