Streszczenie odcinka 2
|
Przydarzyło mi się coś niezwykłego. Poznałem polską dziewczynę, Celinkę. W przypływie brawury obiecałem jej przynieść prezent na urodziny. Żeby to zrobić, musiałem wyrwać się z obozu. Udało mi się. A skoro raz się powiodło... postanowiłem zrobić to znowu. Nie wszyscy koledzy uważali, że jestem tak sprytny, jak myślę. Thomas był przeciwny moim wybrykom. Istotnie Thomas Griffiths mocno przeciwstawiał się moim planom. Mało romantyczny i twardo stąpający po ziemi, Thomas dobrze wiedział czego chce. Ale ja też wiedziałem, czego ja chcę.
Zaledwie kilka tygodni temu myślałem wyłącznie o ucieczce z obozu. Teraz obóz wydawał mi się nie ten sam. Mogłem myśleć tylko o Celince.Wolne chwile spędzałem na uczeniu się języków: polskiego i niemieckiego. Thomas zaproponował mi wspólną ucieczkę z obozu. Dowiedział się, że Celinka ma koleżankę - Stasię. Zgodziłem się. Okazało się, że przypadli sobie do gust. Od tej pory razem uciekaliśmy i wracaliśmy do obozu. Choć wiedziałem, że grozi mi duże niebezpieczeństwo, to jednak miłość do Celinki była silniejsza. Myślałem, że tak już będzie zawsze. Że nasza miłość ochroni nas przed całym złem. Głupiec. Przecież wszystko co piękne, przemija... Celinka zniknęłą. Przeżywałem katusze, nie wiedząc co się stało z Celinką i nie mogąc się z nią zobaczyć. Przez kilka krótkich, cudownych miesięcy, obóz Laband stał się dla mnie magicznym miejscem, oazą, gdzie kwitła miłość.Teraz, kiedy znowu przyszła zima, straciłem nadzieję, że kiedyś spotkam moją Celinkę. Po kilku tygodniach dostałem list od niej. Przesała mi obrączkę. Zaproponowała ślub na Boże Narodzenie... Było wspaniałe...
Jednak w noc poślubną Posten Schmidt rozdzielił nas. Celinka została wywieziona, a mnie skazano na na karcer.... |
