Streszczenie odcinka 3
.|
Wysłano nas, Thomasa i mnie, do mowego obozu. Znajdował się bliskopolskiej granicy, a właśnie tam, jak sądziłem, wywieźli Celinkę. Obóz był blisko polskiej granicy... Postanowiliśmy zwiać. Nie pilnowali nas zbytnio. Nie spodziewali się, że ktoś zechce uciekać w samych Niemczech. Gdzie niby mieliśmy pójść - przecież nie do Polski. Udało nam się wskoczyć do pociągu, który jechał na Śląsk. Miałem plan. Zamierzałem zaoferować swoje usługi: papierosy, czeklada polakom walczącym w Armii Krajowej. W zamian za to oni mogli mi pomóc odnaleźć Celinkę. Spotkaliśmy ludzi, którzy pomogli nam przedostać się do Generalnej Gubernii - Polski. W starym młynie AK miała swoją bazę szkoleniową. Sprawdzono nasze dane w Londynie. Z Polakami weszliśmy w dobre układy. Mieliśmy to czego im brakowało. Zostaliśmy zaproszeni na bal, w którym uczestniczyło dowódctwo AK. Posprzeczałem się trochę, ale rozdzielono nas. W końcu pogodziliśmy się. Thomas i ja byliśmy teraz pełnoprawnymi członkami AK. Szybciej niż się spodziewałem mieliśmy pokazać, co jesteśmy warci. Na następny ranek planowano atak zbrojny na niemiecki konwój. W akcji zabito Thomasa. Zostałem teraz sam. Dowiedziałem się, że Celinka żyje, jest w obozie. Postanowiłem ją odnaleźć. Dwa tygodnie szedłem z Polski do Niemiec. Nie czułem strachu i nie myślałem o własnym bezpieczeństwie. Chciałem tylko wrócić do Laband, wrócić do niej. Ból, gniew i rozpacz były nie do wytrzymania. Przecież mówiono mi, że ona tu jest. A teraz Stasia powiedziała, że jej już nie ma... To po co to wszystko?! Po co żyć, jeśli nie ma tej jednej, dla której warto żyć. Nie bałem się, że mnie zabiją - moja Celinka umarła. |
